Naprzód, Słowianie !
- Słońce już wysoko, pora ruszać - zadecydował Tasznik. - Świetlik ma drogę niedaleką, za kilka godzin będzie u Bagieńców, ale my przed wieczorem musimy być przy ujściu Pasty. Tam przycumujemy w jakiejś spokojnej zatoczce. Ty, Zimowicie, będziesz miał stamtąd nie więcej niż pół dnia drogi. Nam z Krokoszem dłuższa podróż wypadnie...
- Gdyby nie było nam już dane porozmawiać , powodzenia! - Podaliśmy sobie ręce. - Do zobaczenia na końcu szlaku !
Zepchnęliśmy wszystkie cztery łodzie do wody. Sprawdziliśmy wiosła i maszty. Rozdzieliliśmy zapasy. Wiatr znów nam sprzyjaj i popchnął cztery żagle na południe.