Wieści z Półwyspu
Wieczorem, w największej z izb domostwa Ciernika zgromadzili się wszyscy, którzy mieli w przyszłych wydarzeniach odegrać ważną rolę. Był przywódca Bagieńców - Mszar, starsi wszystkich maszoperii Rybowców z Ciernikiem i Jelcem i był mój ojciec - Witlicz, który przywiódł tu Żywiczów. Był Biedrzeniec i najznaczniejsi kapłani pozostałych plemion. Najbardziej doświadczeni wojowie i przewodnicy dzielili tylne ławy ze Świetlikiem i ze mną.
- Wiedzcie, że nie wszystkie sprawy na Półwyspie przebiegły zgodnie z naszymi przewidywaniami. - Ojciec poważnym tonem przedstawiał sytuację.
- Musiałem przyspieszyć wypłynięcie naszej floty, dlatego wojów Żywiczów jest tylko trzy i pół tysiąca.
- Co się stało ?
- Po niespodziewanie, przynajmniej dla naszych Starszych, łatwej porażce z Rębajcami, gdy już ocaleni znaleźli bezpieczne siedziby na Manowcach, rozpętało się piekło. Starsi zaczęli szukać winnych i zdrajców. Kilku rzeczywiście udało im się zdemaskować. Nawrot, Żankiel, Turzyca - ich imiona będą na wieki przeklęte.
- Nawrot?! - Zerwałem się z miejsca. - Spotkałem go na Leśnych Rozstajach, gdy prowadził uchodźców na Manowce !
- A prowadząc ich, pozostawiał znaki najeźdźcom. Na mękach wyznał, że w nagrodę miał zostać nadzorcą południowego wybrzeża. Zawisł na gałęzi nazajutrz po sądzie.
- Więc spotkała go sprawiedliwa kara. Teraz sobie przypominam, że spotkałem go, gdy u was bawiłem. - Ciernik podrapał się po głowie. - Bardzo był ciekawy naszego handlu...
- Starsi nie poprzestali na ukaraniu rzeczywistych zdrajców - kontynuował Witlicz. - Żądni odwetu podburzali ludzi przeciw wszystkim, którzy wydawali im się podejrzani. Od miecza zemsty zginęło wielu mędraków z Radogiem i Orkiszem na czele. Nawet z kilku pomniejszych żerców na mękach wydobyto przyznanie do zdrady. Wiedziałem, że tego szaleństwa długo nic nie zatrzyma. Mieliśmy być następnym celem. Jeszcze kilka dni i z nas także uczyniono by wiarołomców. Dlatego wypłynęliśmy przed czasem.
- Co ich ,do pioruna, opętało?! - Jelec nie mógł zrozumieć wydarzeń a Półwyspie.
- Popiołcy - odpowiedział ojciec i zacisnął zęby. Po izbie przeszedł szmer. Tak jawnie oskarżać Starszych o zdradę?! To się nie zdarzało...