Przecięta rzeka
Wrogość między mieszkańcami obu brzegów Dłużnicy widać było na każdym kroku. Gdy zdążaliśmy do portu przeznaczenia, co rusz podpływały do nas, trzymając się jednak w bezpiecznej odległości, łodzie wschodnich Nurtowców. Ich załogi buńczucznie wygrażały naszym, nie obyło się też bez zwykłych u harcowników wzajemnych obelg i złośliwych paszkwili. Z obozu wojskowego usadowionego tuż przy wschodnim brzegu dochodził śpiew zgromadzonych tam zbrojnych:
Dzikusy z bagna i rybiogłowi,
Leśne straszydła, żywiczne wrogi,
Do Lewobrzegów pasują te chamy,
Wszystkim przybłędom łby pościnamy !
Leśne straszydła, żywiczne wrogi,
Do Lewobrzegów pasują te chamy,
Wszystkim przybłędom łby pościnamy !
Lewobrzeże z kolei witało nas porozwieszanymi na plażach kukłami Wichmana opatrzonymi położoną na piersiach tabliczką:
Gadaj, gadaj Czarny Szczurze,
Wnet zawiśniesz na tym sznurze !
Wnet zawiśniesz na tym sznurze !